IDEA

JA I/CZY WSPÓLNOTA

W  dzisiejszym dyskursie publicznym tożsamościowa wspólnota wartości (narodowa, duchowa, religijna, etniczna) traktowana jest często jako siła opresyjna, która odbiera jednostce  wolność i ogranicza jej rozwój. W takiej  perspektywie więzy przynależności stają się niepotrzebnym balastem, który utrudnia albo wręcz uniemożliwia personie życiowy sukces. Determinowany  przez  globalne korporacje i  sieciowy przekaz styl życia promuje indywidualną ekspansję, konsumpcjonizm, ekshibicjonizm. Zachodnia kultura – oparta na prymacie jednostki i moralności indywidualnego sukcesu – nie może sobie z tym poradzić. Niezgodność kultury i technologii, humanizmu i organizacji – zdają się diagnozować  dzisiejszą kondycję Starego kontynentu i  zachodniej cywilizacji.  VI Festiwal Nowego Teatru 2019, zatytułowany JA I/CZY WSPÓLNOTA, podejmie refleksję na ten temat.

Jan Nowara

Na/prawdę nowy teatr!

Nowy teatr to w tej chwili niezwykle trudne do uchwycenia pojęcie. W ostatnim czasie nie ma spektakularnych – może poza twórczością Krzysztofa Garbaczewskiego – spektakli technologicznych. Miniony sezon teatralny w Polsce najlepiej obrazuje metafora „buksowania w żwirze”. Wielu twórców czuje się w Polsce źle, zauważa głębokie podziały i problemy z kulturową tożsamością obu stron sceny politycznej, poza jednak oczywistymi diagnozami, często niestety infantylnymi i niewiele wnoszącymi do publicznego dyskursu, nie oferuje publiczności niczego wartościowego. Ileż można słuchać, że w Polsce jest źle, albo że faszyzm to niebezpieczeństwo? Jest jednak część artystów, która widzi więcej i próbuje w naszej skomplikowanej społecznej sytuacji znaleźć jakieś konstruktywne rozwiązania. Widzi, że problem tkwi nie w ideach i politykach, którzy byli, są i będą hubami na ciele chorego przecież społecznego drzewa, a w sytuacjach międzyludzkich, które na skutek różnego stopnia skomplikowania i generowanych – dobrych czy złych – emocji, stają się głównym źródłem społecznych konfliktów i podziałów. Dodatkowo dając pożywkę do bratobójczych walk politykom różnych opcji, niekoniecznie zainteresowanych dobrem wspólnym. Inny wyraźny problem, zarysowujący się w wielu spektaklach tego sezonu, to sprawa rozróżniania równoległych rzeczywistości i docierania do prawdy, prowadząca do stawiania pytań, czym owa prawda dziś jest. Problem jest ogromny, gdyż zawodowo zajmujące się informacjami podmioty, manipulują ludźmi na niespotykaną dotąd skalę, zmieniając za pomocą fake newsów i ordynarnych kłamstw bieg historii. Jak się przed tym bronić, jak rozpoznawać rzeczywistość? Teatr wydaje się znakomitym laboratorium do poszukiwań odpowiedzi na te pytania i jest grupa reżyserów, którzy próbują ten temat eksplorować. Teatr nowy byłby więc w takim ujęciu teatrem poszukującym nowości głównie w zakresie treści, medium poszerzającym debatę publiczną o propozycje rozwiązań, umożliwiających wyjście z klinczu, w którym jako wspólnota się znaleźliśmy. Jest to chyba naturalna droga sztuki wobec wyzwań, jakie stawia jej skomplikowana rzeczywistość. Dlatego właśnie program, który proponujemy, pozbawiony jest prawie w zupełności przedstawień eksperymentalnych w dziedzinie formy. Istotą „nowości” jest dziś bowiem nie poszukiwanie rozwiązań formalnych, lecz poszukiwanie prawdy. Ot, takie signum temporis.

Tomasz Domagała,

kurator nurtu głównego 6. FNT